Kliknij na zdjęcie by przejść do galerii
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlak orlich gniazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlak orlich gniazd. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 września 2014

Zamek - Kościół w Bydlinie


Nie dalej jak 9 km od Rabsztyna i Kluczy  na skraju śląskich lasów mieści się mała i z pozoru może nie ciekawa miejscowość Bydlin.

Śladem jej dawnej świetności stały się ruiny zamku, który w swoim czasie pełnił nawet rolę zboru ariańskiego. Do zamku najlepiej dotrzeć z centrum Bydlina kierując się znakami po krótkim spacerze przez las dotrzemy na miejsce. Czy to był na pewno zamek? Za to nie ręczę, ale świątynia owszem i to nie jedna!  Bydlińska świątynia na przemian katolicka, ariańska i katolicka została zdewastowana podczas potopu szwedzkiego. Po 80 latach doprowadzono do jej odbudowy, lecz nie odzyskała już utraconej świetności, a po pewnym czasie została opuszczona.W kolejnych latach systematycznie dewastowana popadała w ruinę... i byłaby to intrygująca ruina, gdyby nie... fragmenty murów zostały odrestaurowane, miałam wrażenie, że w tym konkretnym przypadku odebrano tym ruinom nastrój tajemniczości i nazwałabym to "dawności". Miałam takie uczucie jakby w ten sposób odebrano zamek jego epoce, oderwano go od korzeni.. Ale będąc na Szlaku Orlich Gniazd polecam zajrzeć i wyrobić sobie własną opinię;)


wtorek, 2 września 2014

Rabsztyn


Przy drodze prowadzącej z Olkusza do Wolbromia wznosi się wapienne wzgórze, a na nim charakterystyczny "grzebieniowaty" zamek Rabsztyn (niem. Krucza Skała). Owe grzebienie to nic innego jak pozostałości okien w murach obronnych. Dodam, że chodzi pogłoska jakoby specjalnie dla Batorego, zapalonego myśliwego założono w Rabsztynie hodowle lwów... tak, tak.

W XVII w. Zygmunt Myszkowski marszałek wielki koronny zarządził przebudowę i rozbudowę zamku. Do pełniącego reprezentatywną funkcję skrzydła północnego dobudowano dwa kolejne w stylu renesansowym. Tym sposobem wyłonił się pałac o niewielkich walorach obronnych za to z blisko czterdziestoma komnatami i licznymi oknami, których pozostałości stały się tak charakterystyczne dla Rabsztyna. Zespół otaczały mury i wały, poprzedzielane suchymi fosami (zachowane do dziś obecnie w trakcie odnowy). Podobno cegły, które posłużyły przy budowie chłopi znosili, aż z Krakowa!

W 1657 r. załoga poddała się bez oporu okopującym zamek wojskom szwedzkim. Zamek popadł wtedy w ruinę, choć przypuszczalnie jeszcze w początku XIX w. część komnat była zamieszkiwana. Kolejny starosta Rabsztyński Michał Radziwiłł, a następnie wdowa po nim Katarzyna przenieśli się do nowej rezydencji u stóp wzgórza. 
 W czasie powstania styczniowego na zamku mieściła się    powstańcza fabryka prochu, do którego produkcji podobno    wykorzystywano saletrę, w którą bogate były tynki komnat.                      



Kolejnym ciosem dla zamku okazała się zmora Jury z przełomu XIX/XX w. - poszukiwacze skarbów. Podczas prowadzonych "prac" wysadzili pozostałości zamkowej wieży oraz część zabudowań. Wracając do legend, miejscowi wierzą, że zamek  posiadał połączenie z odległą o jakieś 2 kilometry Januszkową Górą. Jak na razie pogłoski nie obalono. Znajdująca się w górze szczelina - Januszkowa Szczelina posiadająca głębokość 57 m, pozwoliła poznać swe korytarze jak do tej pory na długości 180 m, więc kto wie...

czwartek, 3 lipca 2014

Pustynia Błędowska



Niespełna 10 km od Olkusza rozciąga się piaszczysty teren liczący 32 km2. Pustynia Błędowska, bo o niej mowa uchodzi za ewenement w skali europejskiej, ponieważ to jedyny na naszym kontynencie tak duży obszar występowania lotnych piasków. Na naszej „Małej Saharze” piasek zalega warstwami dochodzącymi w niektórych miejscach, aż do 60 m! Szacunki o jego objętości podają minimum 2,5 mld m3. Pytanie skąd wzięły się tam piaski? Jak dotąd powstają jedynie hipotezy. Mówi się że za powstanie pustyni mogły być odpowiedzialne lodowce, niosące za sobą rozdrobniony materiał skalny, a podczas cofania pozostawiały go. Tymczasem wody z topniejącego lodu zaniosły go w miejsce, gdzie dziś mamy naszą Saharę. Inna hipoteza głosi, że piasek powstał na miejscu z wietrzejącej krzemionki, prawdopodobnie również z piaskowców, których pokłady znajdowały się w okolicy Olkusza już od milionów lat. Mnie najbardziej spodobało się, jednak wyjaśnienie miejscowej ludności, która przywołuje legendę o diable, który przyniósł piasek w worku by zasypać olkuskie kopalnie. Widać worek miał dziurawy…i nie doniósł;D
 Piaszczyste tereny, po odejściu w niepamięć ery lodowcowej szybko zarosły i bardzo możliwe, że w początkach naszej ery nie występowała tu już jakakolwiek pustynia. Jednak wraz z nadejściem człowieka i osadniczym trybem życia zaczęto systematycznie wycinać porastające ją lasy, przepraszam powinnam napisać "dbać by pustynia na powrót nie zarosła". Kolejne  stulecia i nadchodząca industrializacja potęgowały ten proces odsłaniając piaszczyste tereny. Dopomogły również wiatry, przenosząc piaszczyste wydmy na dalsze obszary. Stanisław Staszic pisał w XIX w. o Pustyni następująco: „ okiem nie przejrzane morze piasków”. Piaszczyste zasoby przez setki lat służyły górnikom do zasypywania nieczynnych wyrobisk. Następnie wojsko uczyniło z Pustyni poligon. To tu podczas II wojny światowej jednostki Afrika Korps doskonaliły swe umiejętności poruszania się i walki w piaszczystych terenach, wykorzystywane podczas kampanii w Afryce Północnej. Pozostałości po niemieckim punkcie dowodzenia po dziś dzień szpecą górę Dąbrówka w pobliżu Chechła.
Po wojnie Polscy żołnierze pozostawili po swoich manewrach na Czubatce opodal Kluczy  murowany barak – bunkier oraz liczącą kilkadziesiąt metrów wieżę obserwacyjną. Ostatnie manewry na Pustyni Błędowskiej miały miejsce w 1999 r. i brały w nich udział wojska NATO. Tak więc od końca lat 90. roślinność okalająca Pustynię w żaden sposób nie niepokojona zaczęła obrastać piaszczyste tereny. Obecnie naszą „Saharę” otacza ciasny pierścień lasów. Obsadzono ją dodatkowo wierzbą kaspijską, rośliną, która posiada wyjątkową odporność na długie okresy suszy. Obecnie duża część Pustyni jest porośnięta zagajnikami, w których obok brzozy wyrastają drzewa i krzewy iglaste. Tak, więc szybkie tempo porastania Pustyni może przynieść nam za kilkadziesiąt lat, jedynie wspomnienie po jej istnieniu. 


Przez środek Pustyni przepływa rzeka Biała Przemsza, poza tym występuje tu kilka niewielkich zbiorników wodnych. Podsumowując na polskiej Saharze z pragnienia się nie umrze. Choć klimatu pustynnego Pustynia Błędowska nie posiada to podobno można na niej zaobserwować zjawisko fatamorgany. Na terenie Pustyni zamieszkuje około 100 gatunków ptaków, z czego około 70 % podlega ochronie. W dolinie rzeki występują piżmaki, bobry, łosie oraz kureczki nakrapiane. Jej mokradła i rozlewiska są domem dla wielu gatunków gadów, a sama rzeka stanowi siedzibę dla minoga strumieniowego – gatunku wpisanego do Czerwonej Księgi jako zagrożonego całkowitym wyginięciem.

środa, 2 lipca 2014

Złoty Potok - Rezerwat Parkowe



W 1851 r. generał Wincenty hrabia Krasiński zakupił wieś Potok i sąsiadujące z  nią dobra m.in. dolinę, u której ma swóje źródła Wiercica. Generał wielce dbał o majątek, zakazywał wyrębów, a Dolinę Wiercicy wraz z okolicą przekształcił w wielkich rozmiarów park naturalny. Okolica bogata w stawy zainspirowała właściciela do przystosowania ich części w celach hodowlanych. W 1829 r. wybudował klasycystyczny dworek. W dworku tym przebywał w 1857 r. jedyny syn generała, sławny polski poeta doby romantyzmu, jeden z trzech polskich wieszczy - Zygmunt Krasiński. Parterowy dworek, choć uległ pożarowi, ocalał do naszych czasów. Z zewnątrz zachwyca skromnym i swojskim wyglądem, wewnątrz mieści Muzeum Zygmunta Krasickiego. Wstęp do muzeum wynosi zaledwie cztery złote dla osoby dorosłej, 2 zł dla osób z przysługującą ulgą, dla dzieci do 7 lat jest bezpłatny. 
 
W 1856 r. hrabia zlecił budowę w pobliżu dworku drugiej siedziby, również w stylu klasycystycznym, jednak znacznie bardziej okazałej - Irydion. Pałac obecnie nie udostępnia się do zwiedzania, jednak powinno to ulec wkrótce zmianie, po ukończeniu prac remontowo - konserwatorskich, o których prowadzeniu wysnułam wniosek patrząc na świeżo odnowioną frontową elewację, resztę zaś budowli widząc w "remontowym" nieładzie. Piętrowy pałac, zwany jest obecnie pałacem Raczyńskich, od nazwiska spadkobierców Krasińskich. W 1881 r. Edward hrabia Raczyński zlecił sprowadzić ze Stanów Zjednoczonych do swych stawów partię zarodową pstrąga. Hodowla zasłynęła w Europie, przez lata dając Złotemu Potokowi tytuł siedziby największej hodowli ryb w Europie, dostarczając pstrągi na stoły najzamożniejszych Europy. W pobliżu dworku Krasińskich i pałacu Raczyńskich w początkach XX w. stworzono przepiękny park według projektu Franciszka Szaniora. Dzisiaj możemy podziwiać zgromadzone w nim blisko 120 gatunków drzew i krzewów, wśród których wyróżnia się niemal 30 pomników przyrody. Właściciele dóbr dobrze zdawali sobie sprawę i należycie docenili walory przyrodnicze
W Dolinie Wiercicy, czego efektem były podejmowane działania na rzecz ochrony okolicznej przyrody. W 1934 r. utworzono rezerwat na obszarze 0,21 km2, który miał na celu ochronę m.in. krystalicznie czystych źródeł Wiercicy. Rezerwat istniał do II wojny światowej, następnie przez lata jego idea trwała w zapomnieniu by na nowo pojawić się w 1957 r., kiedy ochroną objęto obszar liczący 0,16 km2. Co ważne i godne pochwały Rezerwat Parkowe posiada szlaki w większości przystosowane dla turystów niepełnosprawnych. Piękno Doliny Wiercicy docenili nie tylko Krasiccy. W miejscu nazywanym „Osiedle Okopy” lub „”Szwedzkie Okopy” w pobliży Skałki z Krzyżem i pstrągarni istniał na przełomie VIII/IX w.  gród warowny. Obecne nazewnictwo jest efektem błędnego przekonania, że pozostałe po średniowiecznych osadnikach wały ziemne i rowy są pozostałościami po Szwedach z czasów wojen polsko- szwedzkich.


Odkryty gród obecnie stanowi jeden z największych (ocenia się na 1200 m2), które do tej pory odkryto. Gród otoczony był przez trzy pierścienie obwarowań (wały ziemno–drewniane). Najważniejszym miejscem grodziska była rzecz jasna siedziba jego władcy, mieściła się ona dalej od centralnej części grodu, na skale chronionej w naturalny sposób przez otaczające ją urwiska. Na teranie dzisiejszego Złotego Potoku, niemal równocześnie istniała osada, zajmująca się produkcją szklanych przedmiotów. O czym świadczą znaleziska archeologiczne. Pierwsze informacje o wsi Potok pochodzą dopiero z XII w. W XIII w. swą siedzibę mieli tu Odrowążowie, a w XIV w. „zajęli” ich miejsce Piławici, czyli znani nam Potoccy, gdyż właśnie stąd wywiedli swe magnackie początki. W późniejszym okresie Potok zmieniał właścicieli. W XVIII w. na pewien czas powrócił do Potockich by następnie po kolejnych perturbacjach trafić w posiadanie Krasickich,  którzy zapoczątkowali sławę Potoku, dzięki niezbyt popularnemu ówcześnie zajęciu – hodowli ryb. Uznaje się, że to właśnie za ich „kadencji”  do nazwy Potok dołączył przymiotnik Złoty.

wtorek, 1 lipca 2014

Jasna Góra

Czy w Polsce znajduje się lepiej znane i chętniej uczęszczane miejsce kultu religijnego? Sądzę, że nie..
I chyba nie znajdziemy również drugiego klasztoru, który poszczyciłby się równie bohaterską obroną przed oblężeniem oraz "cudownym ocaleniem" pomimo przeważającej siły przeciwnika.



21 lipca 1655 r. Szwedzi pod wodzą swego króla Karola Gustawa uderzyli na Polskę. Polacy nie zdobywając się na odparcie najeźdźcy oddawali kawałek po kawałku nasz kraj, a panujący w Polsce Jan Kazimierz salwował się ucieczką na Śląsk. Plan Szwedów opierał się między innymi o zajęcie czterech strategicznie ważnych twierdz mieszczących się przy granicy ze Śląskiem (Bolesławiec, Wieluń, Krzepice, Częstochowa). Szczególnie istotne zdawało się być zdobycie Częstochowy, z wieży której rysował się znakomity widok na znaczną cześć granicy ze Śląskiem. Zadanie zdobycia twierdz powierzono generałowi Mullerowi.







                              
Zakładano, że  oblężenie potrwa zaledwie kilka dni, ponieważ 25-cio osobowa załoga, ponadto złożona głównie z  zakonników nie powinna stawić skutecznego oporu. Generał zdecydował, więc o wysłaniu z 8/9 lipca  niewielkiego oddziału rajtarów pod Jasną Górę. Załoga klasztoru pod dowództwem przeora Augustyna Kordeckiego stawiła zaciekły opór. Zaskoczeni Szwedzi wycofali się, jednak z oblężenia nie zrezygnowali. 18 listopada na Jasną górę uderzył oddział liczący 1000 szwedzkich żołnierzy oraz 400 Polaków pod wrogim dowództwem.

 
Atak odparto, jednak zakonnicy obawiając się ponownego natarcia zdecydowali podjąć negocjacje, celowo przeciągając ich trwanie, aż do 21 listopada. Liczono, że król wyruszy ze Śląska z odsieczą. Następnego dnia Muller sprowadził pod jasnogórską twierdzę posiłki oraz ciężkie działa. Nocą Szwedzi podeszli pod mury i dokonali ostrzału klasztornych murów, wzniecając przy tym kilka groźnych pożarów. W reakcji na atak 25 listopada obrońcy Jasnej pod wodzą Piotra Czarneckiego dokonali szybkiego ataku z zaskoczenia, zdobyli dwie armaty i trochę broni, zabijając przy tym kilku Szwedów.



Kilkakrotnie podejmowano próby negocjowania warunków poddania twierdzy, lecz zakończyły się one niepowodzeniem. Szwedzi  zatrzymali posłów w roli zakładników, grożąc ich zabiciem w razie nie poddania twierdzy. Załoga Jasnej nie dała się zastraszyć, kontynuując obronę. 10 grudnia pod mury twierdzy sprowadzono kolejne ciężkie działa. Tymczasem następnego dnia Karol IX Gustaw wydał rozkaz wycofania się spod Częstochowy, który dotarł do generała Mullera dwa tygodnie później. 18 grudnia agresorzy sprowadzili z Olkusza górników, którym nakazali dokonać podkop pod murami Jasnej Góry. Obrońcy na czas  odkryli co się szykuje, zabili większość gwarków zanim Ci skończyli podkop, resztę przepędzili. W wigilię Bożego Narodzenia Szwedzi prowadzili w dalszym ciągu ciężki ostrzał. 25 grudnia okupujący odebrali spóźniony rozkaz, nakazujący im odstąpienie spod Jasnej Góry. Po kilku dniach odeszli spod Częstochowy.

Jakkolwiek obraz „Czarnej Madonny” nie znajdował się w Sanktuarium podczas oblężenia, to właśnie pomocy „Czarnej Madonny” przypisywano udana obronę jasnogórskiej twierdzy. Po obronie Jasnej Góry Polska obudziła się z letargu i zaczęła stawiać skuteczny opór Szwedom. Po zakończeniu wojny i opuszczeniu przez wojska szwedzkie polskich granic, król Jan Kazimierz złożył Śluby Lwowskie, w których ogłosił „Czarną Madonnę” Królową Polski. Jasna Góra jeszcze kilkakrotnie uchodziła cało ze szwedzkich oblężeń podczas wojny północnej (1702, 1704, 1705). W latach 1770 - 1772 oblegały częstochowską twierdzę wojska carskie, przed którymi znaleźli schronienie za klasztornymi murami konfederaci barscy dowodzeni przez Kazimierza Pułaskiego. Fortyfikacje, które obroniły klasztor przed szwedzkim atakiem powstały zaledwie kilka lat przed „potopem szwedzkim” w latach 1620 - 1648, za panowania Zygmunta III i Władysława IV Wazów. W pierwszym okresie istnienia Jasna Góra nie posiadała żadnego systemu obronnego. Pierwsze obwarowania miały symboliczny charakter i powstały dopiero za panowania Władysława Jagiełły. Po raz ostatni mury jasnogórskie odegrały swą rolę w czasie wojen napoleońskich. Po ich zakończeniu car Aleksander nakazał je zburzyć. Dzisiejsze mury (XX w.) są nie do końca udaną rekonstrukcją XVII - wiecznych. Jednak 3,5 mln pielgrzymów z całego świata rokrocznie odwiedzających Jasną Górę przybywa tu by ujrzeć obraz „Czarnej Madonny”, namalowany na fragmencie lipowej deski (1218 x 813 mm). Słynny obraz przybył na Jasną Górę za sprawą Władysława Opolczyka w XIV w., stając się niemal od razu narodową relikwią oraz nieporównywalnym celem pieszych pielgrzymek, podnosząc godność zakonu Paulinów. Władysław Opolczyk, gdy pełnił rolę namiestnika królewskiego na Rusi,  przywiózł obraz z miasteczka Bełz - obecnie na Ukrainie. Obraz, który jak się przypuszcza był przedtem bizantyjską ikoną Opolczyk podarował ufundowanemu przez siebie kościołowi oraz klasztorowi Paulinów nieopodal Częstochowy. Według tradycji obraz miał namalować św. Łukasz Ewangelista na desce ze stołu, przy którym Święta Rodzina spożywała posiłki. W rzeczywistości obraz powstał dopiero w VI lub VII w. Za nim trafił do Paulinów ulegał kilkakrotnie przemalowaniu, zatracając swój pierwotny wygląd. W późniejszym czasie, gdy Jagiełło odebrał Opolczykowi zarządzane przezeń dobra, udzielił klasztorowi dużego wsparcia. Dzięki królowi zakonnicy znacznie rozbudowali swoją początkowo niewielką siedzibę. W 1430 r. kościół padł ofiara husytów, zniszczony i zbezczeszczony obraz jak podaje tradycja znaleziono przy niewielkim źródełku. Obecnie mieści się przy nim kościół św. św. Andrzeja i Barbary. Krakowscy malarze dokonali gruntownej renowacji, pozostawiając, jednak na twarzy Matki Bożej trzy ślady po uderzeniach noża lub miecza. Upamiętniono tym sposobem świętokradztwo dokonane przez husytów. Dwie niemal równoległe rysy przecinają poziomo policzek Madonny, natomiast znacznie mniej widoczna kreska pionowa znajduje się na wysokości jej nosa. Nietypowa karnacja Matki Bożej oraz Dzieciątka jest skutkiem wielokrotnego nakładania werniksu podczas licznych zabiegów konserwacyjnych. Po bohaterskiej obronie klasztoru przed Szwedami obraz zyskał miano tarczy ochronnej - palladium o nadprzyrodzonych właściwościach. Dla chętnych organizowane jest zwiedzanie z przewodnikiem. Ze swej strony zachęcam do dokładnego zwiedzenia klasztoru niezależnie czy pielgrzymujemy do miejsca kultu religijnego czy chcemy zobaczyć jeden z piękniejszych zabytków Polski. Warto przejść się bastionem św. Rocha skąd rozciąga się widok na zieleń parku i piękne rzeźby na przystankach drogi krzyżowej. Na samym bastionie rozstawionych jest kilka armat, przy których pielgrzymi/turyści chętnie się fotografują. Na zwiedzenie arsenału oraz skarbca proponuję zarezerwować nieco więcej czasu, ponieważ ekspozycje są niezwykle ciekawe,  przy tym bardzo duże. Kaplicy Cudownego Obrazu oraz Bazyliki nie będę polecać, zazwyczaj to główne punkty każdej wyprawy na Jasną Górę

wtorek, 18 marca 2014

Pieskowa Skała





Choć sądzono, że zamek w Pieskowej Skale powstał już we wczesnym średniowieczu, to prace archeologiczne nie potwierdziły tego przypuszczenia. O zamku wiadomo, jednak że w latach 1377-1608 stanowił siedzibę rodu Szafrańców. Co najciekawsze co poniektórzy z właścicieli wykorzystywali go jako punkt wypadowy do napadów na kupców przejeżdżających biegnącym przez Dolinę Prądnika traktem handlowym. Jeden, z takich "Panów- Rozbójników" Krzysztof Szafraniec "dosłużył się" swoimi wyczynami  wyroku skazującego na ścięcie. Egzekucji dokonano na Wawelu w 1484 r.


W latach 1542-1580, ten niegdyś gotycki zamek przebudowano w renesansową rezydencję. Natomiast w XVII w., gdy panem zamku był Michał Zebrzydowski budowlę zaopatrzono w system fortyfikacji bastionowych. Do dziś po danym właścicielu pozostał jego kartusz herbowy "Radwan" widniejący nad bramą wjazdową.
 
Podczas potopu szwedzkiego (1655 r.) zamek został, niestety zniszczony. Na domiar złego w 1718 r. Konstrukcja uległa pożarowi. Jednak w 1768 r. nowi wlaścicciele, ród Wielopolskich dokonał jego odbudowy. Niestety zła passa Pieskowej Skały nie opuszczała, i tak w wyniku kolejnego pożaru (1850 r.) zniszczeniu uległa najstarsza część budowli, tak zwany zamek wysoki. W czasie powstania styczniowego rosyjski ostrzał wywołał kolejny pożar oraz zniszczenie kosztownego wyposażenia zamku. W 1842 r. Pieskową Skałę odkupił od rodziny Wielopolskich hrabia Jan Mieroszewski. W latach 80 – tych XIX w., jego syn Sobiesław prowadził na zamku prace remontowe dodając budowli elementy neogotyckie. Kolejny dziedzic posiadłości, hrabia Krzysztof Mieroszewski sprzedał zamek. Niebawem nowy właściciel Michał Wilczyński odsprzedał zamek dr. Serafinowi Chmurskiemu, który zbudował u stóp zamku wille zamierzając nadać Pieskowej Skale charakter letniskowy. W 1902 r. w wyniku zadłużenia majątku Chmurskiego, zamek trafił na licytację. Niebawem Adolf Dygasiński zwrócił się na łamach "Kuriera Warszawskiego" z apelem ratowania zamku, będącego perełką polskiego renesansu, oraz ostatnim zamkiem na szlaku Orlich Gniazd, który przetrwał w dobrym stanie. Dzięki tej inicjatywie powstało "Towarzystwo Akcyjne Pieskowa Skała", które wykupiło zamek za kwotę 60 tysięcy rubli. 
Po II wojnie światowej zamek w Pieskowej Skale przeszedł na rzecz Skarbu Państwa. W latach 1950 1963 dokonano jego renowacji i ustanowiono go Oddziałem Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Pieskowej przywrócono wygląd jaki posiadała w XVII w. Wieża bramna, z charakterystycznym zegarem, która przykuwa szczególnie uwagę zwiedzających pochodzi z XX w.. Jej poprzedniczka, baszta pochodząca ze średniowiecza uległa niestety zawaleniu. Druga baszta, choć zachowana nie jest udostępniona zwiedzającym. Przystaje do niej XVII - wieczna oficyna, posiadająca dwa piętra. Znajdująca się obok wieży bramnej loggia (wnęka w zewnętrznej płaszczyźnie budynku, od pomieszczeń wewnętrznych oddzielana drzwiami i oknem obecnie pełni w architekturze funkcję balkonu) również pochodzi z okresu po II wojnie. Powstała na skutek odnalezienia w 1947 r. szczątek dawnej loggi podczas badań archeologicznych. Piękny włoski ogród założony na dolnym bastionie, nie jest udostępniony zwiedzającym, można go podziwiać jedynie z zamkowego dziedzińca. W jednym z bastionów usytuowano restaurację z tarasem widokowym, skąd można rozkoszować się przepięknym widokiem na zamek oraz OPN. Arkadowy dziedziniec zamku, wzorowany na Wawelskim posiada dwa piętra, otoczone krużgankami i wysuniętą loggią, zdobiony jest 21 maszkaronami (charakterystyczne dla renesansu stylizowane w różnorodnej mimice twarze ludzkie i zwierzęce). Aktualnie na zamku mieści się stała ekspozycja "Przemiany stylowe w sztuce europejskiej od średniowiecza do połowy XIX wieku". Zamek dość często pojawia się też w filmach. Wielu z nas zapewne pamięta go z seriali „Janosik” i „Stawka większa, niż życie”. W kryptach na zamku w Pieskowej Skale znajdują się cztery manierystyczne sarkofagi Sieniawskich pochodzące z XVII w., ozdobione postaciami zmarłych na wiekach.
 Epitafia te są unikatowe w sztuce polskiej. Wykonane zostały przez wrocławskiego rzeźbiarza Jana Pfistera. Pierwotnie mieściły się w jednym z najwspanialszych polskich mauzoleów rodowych w kaplicy w Brzeżanach na Podolu. Kościół i kaplica na zamku po 1945 r. zostały doszczętnie zdewastowane. Sarkofagi te szczęśliwie ocalały, dzięki ich wcześniejszemu wywiezieniu podczas wojny polsko - rosyjskiej w 1920 r. do Krakowa.
Do zamku przylega park krajobrazowy. W pobliżu stoi wapienna skała zwana Maczugą Herkulesa, Czarcią Skałą lub Sokolicą.  U podnóża wzgórza, na którym wznosi się zamek, mieści się kompleks pięciu stawów przepływowych założony w XVI w. Obecnie znajdują się one na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego i stanowią ostoję dla płazów (traszka zwyczajna, traszka grzebieniasta, ropucha szara, ropucha zielona, żaba trawna, rzekotka drzewna, kumak nizinny). Zwiedzanie całego zamku wyniesie nas przy bilecie normalnym 18 zł, a przy ulgowym 11 zł. Bilet rodzinny pozwalający na zwiedzanie dwóm osobom dorosłym oraz czwórce dzieci wynosi 50 zł.