Kliknij na zdjęcie by przejść do galerii
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkarpackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkarpackie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2014

Połonina Wetlińska

                                                                                    Połonina Wetlińska stanowi jeden z najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych bieszczadzkich zakątków. To doskonały punkt widokowy, zwłaszcza jesienią oraz zimą, kiedy to ma miejsce  zjawisko inwersji temperatury, która zwiększa widzialność do 150-200 km, powodując, iż z Połoniny dojrzeć można choćby Tatry!
  
Ze względu na to, że wędrowaliśmy szlakiem czerwonym oraz, że to najdłuższa trasa, dzięki czemu można poznać walory przyrodnicze nie tylko samej Połoniny, opis ten będzie dotyczył trasy od wsi Smerek po wieś Behery Górne
Smerek (wieś) - Smerek (1222 m n.p.m.) - Przełęcz Orłowicza (1099 mm n.p.m.) - Szare Berdo (1108 m n.p.m.) - Osadzki Wierch (1253 m n.p.m.) - Hasiakowa Skała (1232 m n.p.m., schronisko Chatka Puchatka 1228 m n.p.m.) - Brzegi Górne (Behery Górne).
 
Szlak czerwony jest bieszczadzkim odcinkiem Głównego Szlaku Beskidzkiego. Swój "bieszczadzki początek" bierze w Cisnej (Cisna - Jasło - Fereczata -Smerek (wieś)). Prawie na całej długości tworzy jedną z najczęściej przemierzanych tras w Bieszczadach, prowadzącą przez cały grzbiet główny Połoniny Wetlińskiej. Szlak czerwony z Cisnej schodzi do szosy w Smerku w okolicy sklepu. Kontynuując przejście szlakiem czerwonym, należy podejść szosą zgodnie z oznakowaniami w kierunku Kalnicy szlak skręca w prawo. Po chwili  dochodzimy do punktu informacyjno - kasowego BdPN, gdzie kupujemy bilety wstępu do parku (normalny 6 zł, ulgowy3zł). My zostaliśmy podwiezieni do tego miejsca przez miłego "bieszczadzkiego" kierowcę. Po przejściu mostku na Wetlince szlak wprowadza do lasu.
 
Ścieżka zaczyna coraz mocniej piąć się do góry kamienistym zboczem. Przez dłuższy czas wędrujemy lasem, dla wygody turystów przy trudniejszych i bardziej niebezpiecznych podejściach przymocowano barierki. Przydatne jest stabilne obuwie, dla  łatwiejszego  i bezpieczniejszego pokonania kamienistych etapów szlaku. Po pewnym czasie, gdy opuścimy las naszym oczom ukażą się spore połacie szczawiu alpejskiego, rośliny charakterystycznej na tej wysokości w niemal całych Bieszczadach. Odsłania się przed nami ładny widok na wierzchołki Smereka.
 
Do podnóży wzniesie docieramy niemal płaskim etapem ścieżki. Widac tu po obu stronach bardzo charakterystyczne rumowiska skalne zwane grechotami (w Bieszczadach Wschodnich- gorgony). Tu przed nami zaczyna się dość ostre podejście, prowadzące, aż do wierzchołka Smereka. Zbliżając się do niego doskonale widać dwie grzędy skalne, które są przedzielone obniżeniem. Smerek (1222 m n.p.m.) stanowi bardzo dobry punkt widokowy. Na dostępnym dla turystów wierzchołku ustawiono kilka ławek oraz krzyż. Sąsiedni wierzchołek jest nieco wyższy i kiedyś był dostępny dla turystów. Zamknięto go w 1997 r. ze względu na ochronę cennych roślin alpejskich i naskalnych. Do dziś widoczna jest ścieżka, którą wówczas prowadził nas szlak. Krzyż, zaś ustawiono w 1977 r., upamiętnia 600 - lecie Diecezji Przemyskiej. Ze Smereka przyjemnym zejściem schodzimy do Przełęczy Orłowicza (1099 m n.p.m.). Szlak czerwony krzyżuje się tu ze szlakiem żółtym Wetlina- Suche Rzeki. Trasa bardzo ciekawa, szczególnie na odcinku Przełęcz Orłowicza - Suche Rzeki, gdzie nawet w środku sezonu turystycznego panuje znikomy ruch.
                         
Z Przełęczy Orłowicza szlak biegnie bardzo łagodnie w kierunku Szarego Berda. Przed nami rozpościerają się piękne widoki na dwa najwyższe wierzchołki Połoniny Wetlińskiej: Roh i Osadzki Wierch. W kierunku Wetliny Wetliny widzimy Hntowe Berdo. Po wyjściu na Szare Berdo grzbiet Połoniny staje się niemal płaski i łagodnie dochodzi do Osadzkiego Wierchu, skąd mamy ładny widok na Roh, niestety ten najwyższy wierzchołek Wetlińskiej jest niedostępny dla turystów. Odsłania się nam krajobraz doliny Sanu, pasmo Otrytu oraz widok w kierunku Chatki Puchatka wraz z kryjącą się za nią Połoniną Caryńską. Na Osadzkim Wierchu występują liczne wychodnie skalne. Dalej towarzyszą nam wspaniałe widoki. Szlak wiedzie zagłębieniem pomiędzy Rohem, a Osadzkim. Po niespełna godzinie docieramy do schroniska.
 
Schronisko "Chatka Puchatka" powstało w latach 50. XX w. Nosiło już poprzednio nazwy: "Tawerna" oraz "Republika Wetlińska", aż w końcu przyjęła się nazwa "Chatka Puchatka". Do dnia dzisiejszego nie ma tu wody, którą trzeba donosić z pobliskiego źródła, warunki w samym schronisku również pozostają bardzo surowe. Z tego miejsca możemy wrócić z niesamowitymi zdjęciami wschodów i zachodów słońca. Chatka jest zarazem najwyżej położonym schroniskiem w Bieszczadach (1228 m n.p.m.) i jest obecnie jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Bieszczadach Wysokich.
 
Z wierzchołka obok schroniska rozpościera się przepiękny krajobraz Bieszczad. Od strony północnej widzimy Jawornik, Dwernik - Kamień, dolinę Sanu i pasmo Otrytu. W kierunku wschodnim widoczna jest Przełęcz nad Nasicznem, część terenów dawnej wsi Caryńskie, Magurka Stuposiańska oraz Połonina Caryńska. Od południa podziwiać możemy pasmo Działu oraz pasmo graniczne z Małą i Wielką Rawką. Stąd po około godzinie schodzimy do Brzegów Górnych. Z Brzegów Górnych szlak czerwony prowadzi grzbietem Połoniny Caryńskiej, skąd schodzi do Ustrzyk Górnych.
 

Szlaki Turystyczne:
Czerwony: Smerek - Przełęcz M. Orłowicza - Połonina Wetlińska - Behery Górne (Główny Szlak Beskidzki)
Żółty: Połonina Wetlińska (schronisko) - Przełęcz Wyżna
Żółty i Czarny: Połonina Wetlińska (schronisko) - camping "Górna Wetlinka"
Ścieżka dydaktyczna: Wetlina - Przełęcz M. Orłowicza - Połonina Wetlińska - Przełęcz Wyżna i camping "Górna Wetlina" (ścieżka przyrodnicza "Pełnik", biegnąca wzdłuż szlaków pieszych)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Zamek w Lesku

Leski zamek, pełni obecnie rolę pensjonatu, jednak jego mury pamiętają czasy, gdy zamieszkiwały je kolejno znaczące rody szlachty polskiej. powstanie zamku wiąże się z przeprowadzą ówczesnego właściciela Leska, Piotra Kmity z pobliskiego Sobienia. Położony na skarpie, góruje nad Sanem.
Jego budowę rozpoczęto w 1538 r. przyoblekając go w późnogotycką szatę w miejscu stojącego uprzednio drewnianego wzniesionego w 1491 r. impulsem do wybudowania zamku stały się spustoszenia dokonane przez Wołochów i Węgrów w zamku Sobień w 1512 r.
Prawdopodobnie Piotr Kmita, zmarły w 1553 r. nie doczekał już końca budowy. Po jego śmierci właścicielką zamku stała się wdowa po nim Barbara Kmita, która jednak wkrótce ponownie wyszła za mąż i wyjechała do Wielkopolski. I tym sposobem majątek Piotra Kmity przypadł jego dwóm siostrom. Przy czym w rękach Katarzyny Stadnickiej, żony Stefana pozostał zamek. Tym samym, aż do I połowy XVIII w. Lesko wraz z zamkiem znajdowało się w rękach rodu Stadnickich.

 na zdjęciu widoczna cylindryczna baszta

Już pod koniec XVI w. Stadniccy dokonali pierwszej przebudowy zamku. W myśl epoki zamek przybrał renesansowy wygląd min. wyposażono go w attykę z wnękami. Po 1660 r. dokonano kolejnej przebudowy, spowodowanej zniszczeniami podczas Potopu Szwedzkiego. Zamkowe wzgórze zyskało umocnienia bastejowe (można je ujrzeć na przykładzie zamku w Janowcu) oraz narożne baszty strzegące czterobocznej konstrukcji.
Podczas wojny północnej (1700 - 1721) w 1704 r. wojska szwedzkie ponownie napadły na zamek, ograbiły jego ówczesnego właściciela Jana Franciszka Stadnickiego (wg inwentarza sporządzonego w 1697 r. w zamku znajdowało się 378 pozycji książkowych, w tym historycznych, religijnych, politycznych, prawniczych i in. stanowiących cenny nabytek). Na pożegnanie żołnierze podłożyli ogień i wskutek czego zamek wysadziło w powietrze.
Mury zamkowe, bramy oraz komnaty zostały zdewastowane, miasto również nie uniknęło ognia. Wyposażenie zamku, księgozbiór, dokumenty właścicieli, przywileje oraz wyposażenie poniszczono. Zabudowę miasta w większości strawił ogień. Prace remontowe trwały do 1718 r.
W krótkim czasie po zakończeniu odbudowy zamku, został wniesiony posagiem przez Teresę Kmitę, jej małżonkowi Józefowi Ossolińskiemu. W tym czasie zamek był konstrukcją dwupoziomową, bogato zdobioną i wyposażoną. Wyposażony w liczne komnaty posiadał pokoje gościnne, skarbiec, kaplicę, kancelarię, piwnice, stajnie, kuchnię oraz inne pomieszczenia, tworząc tym samym pełną wygód i przepychu rezydencję godną magnackich ambicji.

Baszta od strony dziedzińca

W rękach Ossolińskich zamek pozostawał w latach 1731 - 1776, następnie wskutek mariażu znów z wianem przeszedł w inne ręce. Tym razem dostał się rodzinie Mniszchów mającej go w posiadaniu  od 1776 do 1799 r. W 1785 r. zamek został spustoszony w wyniku pożaru. W jego skutku Mniszchowie opuścili znajdujący się w stanie ruiny zamek. Da się zauważyć, że niestety Leski zamek nie .miał szczęścia w walce z ogniem  W 1799 r. przeszedł znów w skutek małżeństwa w ręce Krasickich, pozostających jego właścicielami do wybuchu II wojny światowej w 1939 r.
Między 1836, a 1838 r. rozpoczęto odbudowę zamku wg projektu Wincentego Pola. Prace trwał z przerwami 38 lat. Odbudowa doprowadziła do całkowitej zmiany oblicza zamku. Nadano mu wygląd rezydencji klasycystyczno - neorenesansowej w stylu włoskim. Budowlę wyposażono w dodatkowe oficyny oraz oranżerię.
I i II wojny światowe przyczyniły się do niszczenia zamku grabionego przez rosyjskich żołnierzy w latach 1914- 1915 ( dokonali podpalenia budynku). Po 1939 r. pełnił on siedzibę sowieckich żołnierzy, a po ataku III Rzeszy na ZSRR w czerwcu 1941 r. zmienił okupanta na Niemieckiego.
Po drugiej wojnie w budynkach zamku mieścił się magazyn oraz przedszkole. W 1956 r. zamek przeszedł na własność zabrzańskiej kopalni KWK "Makoszowy". W tym samym roku dokonała ona remontu obiektu, czyniąc go ośrodkiem wypoczynkowym dla górników. W późniejszym czasie zamek przeszedł w ręce Gliwickiej Agencji Turystycznej, w których pozostaje do dziś.
Obecnie na leski zamek składa się parterowy budynek, dostawiony do dawnych murów zewnętrznych wraz z cylindryczną basztą obroną. Część mieszkalną zamku, wzniesiono wykorzystując pierwotną nadbudowę wieży mieszkalnej rodu Kmitów. Dla gości pensjonatu został stworzony kort tenisowy oraz basen. Natomiast w przeszłości znacznie większych rozmiarów park, otaczający zamek obecnie mieści miejski amfiteatr.

Park przy zamku, w tle widoczny amfiteatr

Widok na zamek od strony parku

czwartek, 12 grudnia 2013

Lesko

Lesko znajdujące się na Podkarpaciu. Stanowi jeden z większych ośrodków na drodze do Bieszczad wysokich (tu będziemy mieć przesiadki próbując dojechać komunikacją publiczną na przykład z Cisnej do Soliny). Można by z małym przymrużeniem oka rzec, że wszystkie drogi prowadzą przez Lesko;) Położone nad Sanem, znajduje się na obszarze gór Sanocko - Turczyńskich, dzięki temu przez miasto przebiega kilka ciekawych ścieżek przyrodniczo - edukacyjnych.

Wśród nich znajdują się:

  • ścieżka przyrodnicza na Górze Sobień (obszar Parku Krajobrazowego Gór Słonnych). Dotrzeć do niej można samochodem lub autobusem, trasa Sanok - Lesko (kurs przez Łukawicę, skąd z przystanku lub z Załuża należy przejść ok. 1,5 km). Do ścieżki można dojść, także szlakiem zielonym prowadzącym z Gór Słonnych do rezerwatu "Góra Sobień". Ścieżka rozpoczyna się na Parkingu, a kończy po 3 km, robiąc pętlę na składzie drewna ok. 200 m pod wspomnianym parkingiem. Wędrując ścieżką będziemy podziwiać fragment rezerwatu przyrody leśno -  faunistyczno - krajobrazowego "Góra Sobień", ruiny zamku Sobień, położonego na 451 m n.p.m., wspaniałe widoki na dolinę Sanu, potok leśny oraz aleję modrzewiową. Ścieżka urozmaicona przez jary, strome podejścia i skarpy prowadzi przez wiszące kłaki oraz schody wycięte w pniu jodłowym
  • Kamień Leski - znajduje się na początku miejscowości Glinne, przy trasie z Leska do Ustrzyk Dolnych, w odległości ok. 5 km od tego pierwszego. Można tu dojść również szlakiem zielonym z Leska (Lesko - Krysowa), lub ze Zwierzynia przez Czulnię oraz ścieżką rowerową "Baszta". Kamień Leski mierzący ok. 410-420 m n.p.m., stanowi niezwykle ciekawy pomnik przyrody nieożywionej. Zbudowany z piaskowca krościeńskiego, swą wybujałą formę zawdzięcza oddziaływaniu erozji oraz.... mieszkańcom okolic. Po dawnym kamieniołomie pozostały dwie głębokie wyrwy z pionową ścianą, porośnięte obecnie młodym lasem.
Ziemie, na których obecnie rozpościera się miasto były już zamieszkane w czasach prehistorycznych i okresie wpływów rzymskich, co potwierdzają prowadzone na terenie miasta wykopaliska archeologiczne (datowane od IV w. p.n.e. do IV w. n.e., a także średniowieczne). Sama nazwa Lesko wzięła swe pochodzenie od słowa "leszczyna". W przeciągu wieków nazwa miasta ulegała pewnym deformacjom Lesco, Liesko, Lissko. W między czasie powracano do tradycyjnej nazwy Lesko. W wieku XVIII funkcjonowała zruszczona nazwa Lisko, jednak w 1931 r. władze miasta wystąpiły z wnioskiem na mocy, którego przywrócono nazwę Lesko.

Synagoga

okolice leskiego rynku

Przełom XIV/XV w. przyniósł Lesku nowego właściciela. Z nadania królewskiego dokonanego przez Władysława Jagiełłę, Lesko oraz przyległe dobra trafiły w ręce Kmitów z Wiśnicza herbu Szczerniawa. Między 1469/1470 r. Lesko uzyskało prawa miejskie. Po Stadnickich miasto przechodziło w ręce Ossolińskich, następnie Mniszchów, a w końcu Krasickich, którzy stawali się kolejno posiadaczami leskiego zamku

Park miejski

schody prowadzące do gotyckiej świątyni

plac przykościelny

Wśród zabytków Leska na uwagę zasługuje dawna Synagoga z przełomu XVI/XVII w. obecnie zamieniona na galerię sztuki. Ponadto Kościół farny pw. Nawiedzenia NMP z ok. 1539 r., w 1760 r. i 1889 r. dokonywano przebudów. Obok kościoła znajduje się barokowa dzwonnica (1725-1765). Wewnątrz kościoła mieści się płyta grobowa oraz epitafium poświęcone Franciszkowi Pułaskiemu, rotmistrzowi przemyskiemu oraz jednemu z przywódców konfederacji barskiej. Ponadto warto przejść się ulicami Leska by zobaczyć Ratusz miejski z 1894 r., kamienice z XVII- XIX w., dom parafiany z 1890 r. oraz cmentarz żydowski, na którym znajdują się nagrobki z 1600 r.!

domek przy uliczce prowadzącej do kościoła

Synagoga 
Dołączam mapę Leska, ze strony UMiG Lesko.


czwartek, 8 sierpnia 2013

Planowanie podróży

Aby podróż okazała się udana warto przedtem odpowiednio się przygotować( sprawdzić czy obiekt, który chcemy zwiedzić nie jest aktualnie poddawany pracom remontowo - konserwatorskim, w jakich godzinach jest czynny itp.). Jeżeli dobrze zaplanujemy podróż szczególnie jeśli wybieramy się na kilkudniowy wypad można sprawdzić kiedy np. muzea oferują darmowy wstęp na ekspozycje bądź kiedy w okolicy do której się wybieramy będą odbywały się dodatkowe atrakcje, a wakacje właśnie w takie atrakcje obfitują. w tym celu warto poszukać dobrego przewodnika( niekoniecznie kupować biblioteki miejskie przeważnie są dobrze zaopatrzone, a nam przecież o ile nie jesteśmy przewodnikowymi hobbystami starta przewodników nie jest potrzebna. Jednak jeśli jakiś wyjątkowo nam przypadnie do gustu tj. sprawdzi się w podróży to potem możemy sobie takowy egzemplarz zakupić;)
Jeśli chodzi o atlasy i mapy, choć opinii jest wiele ja uważam osobiście, że mapa nie szkodzi, a może się przydać. W końcu GPS nie jest niezawodny;D
Warto zajrzeć na oficjalne strony miejsc, które chcemy zobaczyć. Tam informacje są najpewniejsze, na ogół na bieżąco uaktualniane. Warto też poszukać strony miasta czy gminy, która odwiedzimy często ich strony dbają o informacje dla turystów, a o za tym idzie promocję okolicznych atrakcji.
Znajdziemy tam często listę noclegów i punktów gastronomicznych, a także informacje o planowanych wydarzeniach, koncertach.

Oto świetne źródła informacji;D


Ojcowski park Narodowy

Zamek Krzyżtopór

Iłża
a tu strona Starachowickiej Kolei Wąskotorowej mającej stację przystankową w Iłży

Szydłowiec
oraz Muzeum Instrumentów Ludowych

Oficjalna strona Kazimierza Dolnego oraz poświęcona jego zabytkom
I oczywiście Muzeum Nadwiślańskie, na stronie zamieszczone informacje o wszystkich oddziałach muzeum, w tym o zamku w Janowcu

Lublin
Informacji o zabytkach miasta i organizowanych imprezach zasięgnąć można z Przewodnika po Lublinie
Zamek w Lublinie stanowi siedzibę Muzeum Lubelskiego, a wydział przyrodniczy UMCS sprawuje opiekę nad Ogrodem Botanicznym, ciekawą atrakcje stanowi także Skansen Ziemi Lubelskiej

Sandomierz
miasto bogate w zabytki i atrakcje turystyczne w tym interesujące przyrodniczo Góry Pieprzowe. Duża część zabytków znajduje się pod opieką PTTK, które posiada świetnie zorganizowana stronę w sieci o atrakcjach miasta. Będąc w Sandomierzu należy zobaczyć zamek oraz ratusz, warto również wybrać się do Muzeum diecezjalnego mieszczącego się w Domu Długosza

Zagórz 
to urocza miejscowość, wzbogacona o robiące niesamowite wrażenie ruiny klasztoru Karmelitów

Żywiec
będąc tu, koniecznie należy zwiedzić Zamek z przylegającym ogrodem, można również wybrać się po wcześniejszej rezerwacji do Muzeum Browaru Żywieckiego





 

niedziela, 28 lipca 2013

Klasztor w Zagórzu

Klasztor i kościół Karmelitów Bosych w Zagórzu powstał w XVIII w., w stylu późnobarokowym. Choć obecnie w stanie ruiny, należy do nielicznych w Polsce przykładów klasztoru warownego. W 1967 r. wpisany na listę zabytków. Klasztor znajduje się w miejscowości Zagórz, w województwie podkarpackim w odległości ok. 7 km od Sanoka. Wzniesiony na wzgórzu Mariemont (345 m n.p.m), w zakole rzeki Osławy zewsząd otoczony jest panoramą Beskidu Niskiego. Kościół posiadał ośmioboczną nawę główną oraz dwie kaplice boczne. Ołtarz od strony zachodniej stanowił wyjątek, ponieważ w większości obiektów sakralnych orientowano je na wschód. Na budulec posłużył żółty piaskowiec z okolicznego kamieniołomu. Sklepienia łukowe oraz mniejsze elementy wykonano z cegły. 
w głębi wyłania się figura Matki bożej z Dzieciątkiem

W okresie konfederacji barskiej jej żołnierze znaleźli tu schronienie. 29 listopada 1772 r., podczas oblężenia przez wojska rosyjskie dowodzone przez generała Iwana Drewicza dokonano ostrzelania zabudowań klasztornych z armat, przy czym część klasztoru uległa spaleniu. Obrona klasztoru w Zagórzu była zarazem ostatnią bitwą konfederacji barskiej. Po pożarze karmelitom udało się odbudować konwent, jednak nie odzyskał on już dawnej świetności. W 1822 r. (Zagórz, w tym czasie znajdował się pod zaborem austriackim) doszło do kolejnego pożaru, oficjalnie uznano, że do pożaru doszło w okolicznościach sprzeczki przeora z jednym z zakonników. W efekcie pożaru w 1831 r. Austriacy znieśli klasztor w Zagórzu, a zakonników przenieśli do Lwowa i Przeworska. Ocalałe z pożaru wyposażenie kościoła oddano do kościoła parafialnego w Zagórzu. W 1956 r. oraz 2000 r. podejmowano dzieło odbudowy, przerywane z braku fundatorów, obecnie wznowione. Między innymi na powrót postawiono przed kościołem figurę Matki Boskiej z Dzieciątkiem.
Stacja drogi krzyżowej prowadząca do klasztoru. Rzeźby wykonali bieszczadzcy artyści.
Fragment murów, które poddano już renowacji
  Jeśli ktoś poszukuje noclegu w Zagórzu polecam "Nad Strumieniem" z widokiem na klasztor